Według jednego z rankingów Guayaquil to jedno z 9 najnudniejszych miast na świecie. I to tutaj wylądowaliśmy na cały miesiąc. I muszę przyznać, że to jednak trochę za długo. Są tu dwie, może trzy, główne atrakcje – park, po którym przechadzają się iguany; promenada nad rzeką, czyli Malecon 2000 i hmm, jako trzecie można wymienić kolorową, ale mało bezpieczną dzielnicę na wzgórzu – La Penas i półwysep, na którym jest historyczny park z zoo. No to w sumie 4.

W porównaniu do Cusco w Peru, tu naprawdę nie ma co robić. Nie ma tu za wiele miejsc wartych odwiedzenia, które zatrzymają na dłużej i sprawią, że nie będziemy się nudzić. W Cusco byliśmy ponad 3 miesiące i każdy spacer po mieście był zaskoczeniem. Guayaquil niestety nie ma dużo do zaoferowania. To jedno z największych miast w Ekwadorze, centrum biznesu, w porównaniu ze stolicą kraju – historycznym Quito. Natomiast dzięki wielu centrom handlowym, restauracjom, kawiarniom, wielkim ulicom, można poczuć się prawie jak w domu. I uwaga – w kinach grają filmy z napisami, nie tylko z hiszpańskim dubbingiem, którego nie znoszę mimo ogromnej sympatii do tego języka. Po pół roku w Peru cieszy fakt, że można iść do kina na dobry film 🙂

Samo centrum, które jest dość duże, zachwyca neoklasycznymi budynkami. Według mnie każdy wygląda jak z innej bajki, a mimo wszystko pasują do siebie i tworzą niesamowity klimat. Centrum jest piękne szczególnie w porze zachodzącego słońca, gdzie niebo zmienia kolor na różowo-pomarańczowy. Światło odbija się od wszystkiego, od mokrych ulic, od okien budynków.

Spacerując po okolicy warto zwrócić uwagę na:

Universidad de Las Artes wybudowany w latach 1923-1924 w stylu neoklasycznym

Palacio Municipal, również w stylu neoklasycznym połączonym ze stylem barokowym, budowany w latach 1921-1929

Catedral de San Pedro, która znajduje się na przeciwko bramy wejściowej do parku Seminario, zwanego też Parkiem Iguan.

Kościół pierwotnie był zbudowany z drewna w 1547 roku. Został spalony w 1692 roku i na jego miejsce pojawił się kościół w stylu kolonialnym. Jednak na początku IXX wieku uznano, że jest zbyt prosty i przebudowano go na styl neoklasyczny. Piękny zarówno na zewnątrz, jak i w środku.

Dochodząc do promenady spotkamy jeden z ważniejszych pomników przedstawiający rozmowę pomiędzy Bolivarem a San Martinem na temat wyzwolenia Ameryki Południowej z rąk Hiszpanów; dalej jest pominik poety i pierwszego burmistrza miasta Jose Joaquina de Olmed

wieżę zegarową Torre Morisca

ogromne tropikalne drzewa oraz wiele sklepików i restauracyjek z fast foodami

a na końcu zabytkową halę targową z 1905 roku

Ze względu na niebezpieczne okolice nie polecam spacerów dalej na południe od Malecon 2000.

Similar Posts